Questvertising

artursz/bigstockphoto.com

Ludzie nie chcą reklam. Co zatem zrobić, aby dostrzegli naszą kampanię i weszli z nią w interakcję? Odpowiedzią na to może być nowy trend – questvertising.

Questvertising to połączenie dwóch słów – quest, czyli zadanie i advertising, czyli reklama. Zatem to nowe podejście można by opisać jako reklamowanie poprzez stawianie prostych zadań użytkownikowi. Jak się okazuje, odbiorcę wystarczy po prostu właściwie zmotywować. Taką motywacją może być nagroda w postaci darmowego dostępu do ciekawego artykułu. Obecnie większość wydawców stosuje twardy paywall, który wymaga płacenia realnymi pieniędzmi, co w dużej mierze zniechęca Polaków. Ale co ciekawe, nie tylko Polaków.

W Ameryce  Google wdrożył usługę Surveys. Usługa ta wyświetla ankiety na zlecenie zewnętrznych firm, które chcą dowiedzieć się czegoś o swoich konsumentach. Zasada jest analogiczna – czytelnik, aby otrzymać darmowy dostęp do tekstu, musi najpierw odpowiedzieć na pytania z kwestionariusza. Polski start-up Adquesto zrobił podobnie, zamienił jednak ankiety na reklamy. Pozostało jednak pytanie, na które trzeba zareagować, klikając we właściwą odpowiedź. Dopiero wtedy odsłania się dalsza część artykułu. Adquesto sprawdza w ten sposób, czy czytelnik zapoznał się z kreacją widoczną powyżej ze zrozumieniem. Reklamodawcy daje to pewność, że jego kampania skutecznie dotarła do odbiorcy. A wydawca zarabia pieniądze dużo większe niż z tradycyjnych reklam odsłonowych.

Nowe podejście do reklamowania zyskuje powoli swoich zwolenników. Portal Weszlo.com wziął udział w testach pilotażowych i wśród jego czytelników większość opinii była pozytywna. Odbiorcom zdecydowanie łatwiej jest zaakceptować jedną reklamę z pytaniem, niż wiele migających bannerów, które dekoncentrują uwagę przez cały czas. Krzysztofa Stanowskiego, redaktor naczelny Weszło.com, poinformował, że większość czytelników zdecydowała się rozwiązać adquest. Tym samym przyswoili komunikat reklamowy, którego nawet by nie dostrzegli, gdyby miał formę zwykłego baneru.

Adquesto podejmuje współpracę z kolejnymi wydawcami, m.in. z grupą NaTemat, o czym Wirtualne Media informowały już jakiś czas temu. System ten pojawia się również na serwisach grup Infor czy Bonnier oraz na wielu niezależnych portalach.

Interesujące jest też to, że system Adquesto umożliwia chętnym osobom płacenie za brak reklam. Usługa ta skierowana jest przede wszystkim do regularnych czytelników, którzy wolą uniknąć konieczności odpowiadania za każdym razem na pytania. Mogą to zrobić za kwotę wynoszącą zwykle kilka złotych miesięcznie.

Adquesto jako forma paywalla daje reklamodawcom pewność, że przekaz każdej opłaconej reklamy został dostrzeżony, przeczytany, a co najistotniejsze zrozumiany. Jest to rewolucyjna zmiana na rynku zdominowanym przez zwykłe banery, których efektywność jest zdecydowanie mniejsza. Adquesto oferowane jest już przez większość liczących się domów mediowych. Z kampanii bazujących na adquestach korzystały już m.in. BMW, Jeep, Opel, Suzuki, Millennium Bank, Kotlin, Tymbark, Lidl, YES.

Twórcy systemu zapowiadają, że w najbliższym czasie obok statycznych adquestów pojawią się także w ofercie firmy formaty video z pytaniem o treść reklamy oraz narzędzie służące do badania efektywności przeprowadzanych kampanii wzorowane na tzw. surveywallach, popularnych za oceanem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.